Emerytalna katastrofa milionów Polaków. Eksperci alarmują
Polacy coraz chętniej korzystają z udostępnionego przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych kalkulatora emerytalnego. To narzędzie, które pozwala wyliczyć prognozowaną emeryturę, która będzie wpływała na nasze konto po zakończeniu aktywności zawodowej. Jak wskazują eksperci, wyliczenia powinny być sygnałem alarmowym dla milionów Polaków. Dzisiejsi 40- i 50-latkowi mogą bowiem spodziewać się, że ich emerytura nie wystarczy na wynajęcie w dużym mieście nawet małego pokoju.
Zgodnie z wyliczeniami, emerytura wielu Polaków może wynieść od 800 do 1200 złotych miesięcznie. Tak drastyczne obniżenie dochodu może stanowić nawet egzystencjalne zagrożenie dla polskich seniorów. Eksperci nie mają złudzeń, co do powodów takiego stanu rzeczy. To praca na podstawie umów cywilno-prawnych, praca "na czarno" oraz luki w zatrudnieniu.
Katastrofalne prognozy dla Polaków
Z prognoz Komisji Europejskiej wynika, że do 2040 roku tzw. stopa zastąpienia, czyli stosunek emerytury do ostatniego wynagrodzenia, spadnie do 32,2 proc., a w 2050 roku osiągnie poziom 27,4 proc. Jeszcze bardziej niepokojące są przewidywania Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, według których w połowie tego stulecia na jednego emeryta będzie przypadać mniej niż półtora aktywnego zawodowo pracownika.
Z kolei w raporcie Mercer CFA Institute Global Pension Index polski system emerytalny został oceniony jako jeden z najgorszych w Europie. W zestawieniu najlepiej wypadły Holandia, Dania i Islandia, a tuż za nimi znalazły się pozostałe kraje skandynawskie. W większości państw Europy Zachodniej systemy oceniono znacznie wyżej niż polski. Nasz kraj znalazł się obok Włoch i Austrii.
W raporcie zwrócono uwagę, że polski system emerytalny opiera się na modelu repartycyjnym, w którym bieżące świadczenia finansowane są z aktualnych składek. To rozwiązanie, w połączeniu z niekorzystnymi trendami demograficznymi, może w przyszłości doprowadzić do poważnych trudności.